Blog,  Poradnik

Karmienie piersią z perspektywy położnej

Światowy Dzień Karmienia Piersią jest wyjątkowym dniem dla każdej mamy. Droga mleczna i jej przebieg ważny jest również dla osób, które na co dzień zajmują się opieką nad kobietą ciężarną. Pomagają kobietom podczas porodu, dzielą się wiedzą jak zadbać o siebie i malucha zarówno bezpośrednio po porodzie, jak również w pierwszych miesiącach jego życia. Dla położnych Światowy Dzień Karmienia Piersią to również wyjątkowy dzień!

Poprosiłam zatem dwie cudowne położne – Kamilę Łabędź oraz Paulinę Mostyńską, które na co dzień zajmują się kobietami ciężarnymi i karmiącymi, aby opowiedziały trochę o karmieniu piersią, o tym jak wygląda karmienie piersią podczas pierwszych 48 godzin po urodzeniu dziecka oraz jak powstaje i zmienia się mleko kobiece.

Czy można się przygotować do karmienia piersią?

Kamila (K): Oczywiście, że tak! Przygotowania najlepiej zacząć już w czasie ciąży.

Najłatwiejszym rozwiązaniem jest spotkanie z wybraną przez siebie położną, która omówi fizjologię laktacji i pokaże jak przygotować się do pierwszego karmienia dziecka.

Pamiętajmy, że karmienie piersią rozpoczyna się w głowie. Musimy wiedzieć, że fizjologia kobiety działa w taki sposób, aby poradzić sobie z macierzyństwem, a zatem również z karmieniem piersią. Jest to całkowicie naturalne zjawisko! Nie należy zatem słuchać opinii osób nie związanych z tym tematem, często po takich rozmowach kobiety wątpią we własne możliwości. A przecież na pewno damy radę! To łatwiejsze niż nam się wydaje!

Działanie ma znaczenie! Jakie czynniki wpływają na efektywność karmienia piersią?

K: Powodzenie karmienia piersią zależy od czasu jego rozpoczęcia. Bardzo ważny jest pierwszy kontakt skóra do skóry. Najlepiej, gdy pierwsze przystawienie ma miejsce jeszcze na sali porodowej, zaraz po urodzeniu się dziecka. Jeżeli nie mamy takiej możliwości – często na skutek cesarskiego cięcia – ten kontakt powinien zostać umożliwiony tak szybko jak to możliwe, a pierwsze przystawienie powinno mieć miejsce nie później niż 6 godzin od porodu.

W ten sposób organizm mamy szybko dostaje informacje: „urodziłam dziecko, rozpoczynamy produkcję mleka”, a dziecko otrzymuje to co dla niego najlepsze czyli siarę.

Jeżeli będziemy zwlekać z pierwszym przystawieniem do piersi, możemy opóźnić moment produkowania mleka przez piersi.


O wskaźnikach skutecznego karmienia opowiemy Wam już we wtorek 26.11. o godzinie 18:00 w Studiu Warsztatowym i Kawiarni FOKS we Wrocławiu! Zapraszamy do udziału w prelekcji! O wydarzeniu możecie przeczytać tutaj!


Rozpoczynamy produkcję”! Jak to właściwie działa?

K: Fizjologię laktacji regulują dwa odruchy sterowane hormonalnie – odruch prolaktynowy i odruch oksytocynowy. Pierwszy z nich sterowany jest przez hormon prolaktynę, która jest odpowiedzialna za produkcję mleka w naszych piersiach. Poprzez stymulację brodawek, która ma miejsce podczas ssania piersi, poziom prolaktyny we krwi matki wzrasta. Z kolei wzrost stężenia tego hormonu powoduje zwiększenie ilości wytwarzanego w piersi mleka. Działa to również w drugą stronę, jeżeli dziecko nie ssie piersi organizm mamy nie produkuje prolaktyny, a w efekcie również mleka. Mamy też drugi odruch sterowany przez poziom oksytocyny, która jest hormonem odpowiedzialnym za wypływ mleka z naszych piersi. Odruch ten wyzwala się u nas nie tylko poprzez ssanie piersi przez dziecko. Wyrzut oksytocyny może mieć miejsce w różnych sytuacjach, może to być płacz dziecka, może to być już sam jego widok! Skutkuje on wypływem mleka z piersi.

Pamiętajmy, że ten odruch jest zależny od naszego nastroju. Jeżeli jesteśmy zestresowane lub zdenerwowane również możemy mieć problem z nakarmieniem naszego dziecka.

Jak to wszystko przekłada się na rzeczywistość?

K: Musimy zrozumieć, że mama i dziecko to naczynia połączone, a karmienie piersią działa na zasadzie popyt – podaż. Organizm mamy produkuje pokarm w takiej ilości, i tak często jak potrzebuje tego dziecko. W pierwszej dobie po porodzie kobiece piersi produkują siarę, dokładnie tyle ile da radę zjeść zmęczone porodem dziecko. Musisz wiedzieć, że w pierwszej dobie swojego życia ma ono żołądek wielkości czereśni! To jest maksymalnie 7 ml!

Jeżeli pierwsze przystawienie jest efektywne, czyli nasze dziecko ssało pierś, może przez kolejne 12 godzin nie być nią zainteresowane. I to jest całkowicie naturalne. Ty i Twoje dziecko musicie w tym czasie odpocząć po porodzie, w końcu to wielkie wydarzenie w życiu każdego z Was.

Nie daj sobie wmówić, że nie masz pokarmu. Masz go dokładnie tyle ile powinnaś mieć! Początki mogą być trudne, jednak nie możemy się poddawać.

Pamiętaj, że wzmożona aktywność dziecka rozpoczyna się zazwyczaj w drugiej dobie jego życia. Zastanawiasz się pewnie jak to wygląda? Jaka jest różnica?

Paulina (P): Faktycznie, tak jak mówi Kamila, w optymalnych warunkach odpoczynek dla dziecka następuje po co najmniej dwugodzinnym kontakcie skóra do skóry z mamą i występującym w tym czasie przystawieniem do piersi. Podczas tego odpoczynku, dziecku w zupełności wystarczą zapasy z łożyska i pierwszego karmienia.

Jednocześnie jest to czas odpoczynku dla mamy. Pamiętajmy, że oboje wykonali ciężką pracę. Idealna sytuacją jest moment, w którym z pomocą oksytocnowego flowu kobiecie uda się odpłynąć w błogi sen tak, jak robi to maluch.

Po mniej więcej 12 godzinach (u każdego indywidualnie), dziecko zupełnie zmienia swoje zachowanie. Jego aktywność ulega zwiększeniu bowiem zaczyna ono szukać piersi. Jeśli nie ma jej w pobliżu, wtedy zaspokaja potrzebę ssania np. wkładając rączkę do buzi. Możesz zobaczyć, że wierci się, otwiera oczy, rozgląda się, cmoka. Nie polecam czekać do momentu płaczu, bo dziecko wtedy daje znak, że domaga się jedzenia tu i teraz – natychmiast. Samo szukanie piersi, czyli to słynne „karmienie na żadanie” w drugim dniu może być zgłaszane przez dziecko co 2 godziny, ale też co 30 minut. Ostatecznie trudno zliczyć ilość karmień i to zupełnie normalne. Co ciekawe, taki usilny i częsty odruch ssania nie wynika jedynie z chęci zapełnienia niewielkiego żołądka. Maluch szuka kontaktu z mamą, której ciało było dla niego dotychczas ochroną i jedynym znanym środowiskiem. Odruch ten służy zatem również zaspokojeniu potrzeby bliskości i poczucia bezpieczeństwa.

To naturalny proces dla dziecka, bo przez całe swoje dotychczasowe życie było w absolutnej bliskości z mamą i jest to w pełni normalne zachowanie. Pojawiają się również inne korzyści. Dla dziecka jest to ciepło bijące od ciała mamy, uczucie rozluźnienia, uregulowanie oddechu. Dodatkowo, cały proces służy tworzeniu coraz silniejszej więzi między mamą a dzieckiem.

Dla samej fizjologii laktacji ten dzień jest o tyle ważny, że dziecko wysyła całą masę bodźców do organizmu mamy, żeby produkować dla niego jedzenie, co jest najlepszą inwestycją w stopniowe zwiększanie ilości mleka na przyszłość.

Czy na tym etapie mogą pojawić się jakieś problemy?

P: Zdarza się, że jestem świadkiem braku pewności siebie u świeżo upieczonej mamy. Pojawiają się pytania: „Czy ono się najada? Przecież tak często woła.”, „Czy ja na pewno mam pokarm?”.

Ciężko mi to zrozumieć, bo przecież właśnie wydała na świat swoje dziecko, które rozwijało się w niej przez wiele tygodni. Taka przemijająca niepewność może wynikać z opinii wypowiadanych ze strony otoczenia, wewnętrznych obaw i braku wystarczających informacji na temat laktacji.

Właśnie w tym momencie okazuje się jak duże znaczenie ma zadbanie o zdrowe otoczenie i wsparcie okołoporodowe z prawdziwego zdarzenia.

Często wystarczy jedynie przypomnienie kobiecie o tym, że jej ciało jest stworzone do tego, aby wykarmić swoje dziecko.

I taka ilość pokarmu, jaka jest aktualnie w piersiach w zupełności wystarczy dla żołądka o niewielkiej pojemności. Kobiecie wydaje się natomiast, że piersi nie nadążają za potrzebą dziecka.

Sytuacja zmienia się diametralne w momencie pojawienia się nawału pokarmowego. Jak zatem wygląda nawał pokarmowy? I na co powinnaś się przygotować?

P: Sam nawał pokarmowy to wzmożona produkcja mleka przez piersi. Pojawia się zazwyczaj do 72 godzin po porodzie. Nawał pojawia się w wyniku swoistej transformacji siary w mleko przejściowe, o innym składzie i w zdecydowanie większej ilości niż siara. Jednym słowem produkcja mleka na najwyższych obrotach. Dla mamy to odczucie ocieplenia, zdecydowanego powiększenia piersi i przepełnienia. Co na to dziecko? Ledwo nadąża. Produkcja przewyższa popyt, dlatego pracujemy nad tym, żeby jak najłagodniej przejść ten krótki, ale bardzo znaczący etap w całej podróży mlecznej. Dziecko zazwyczaj wybudza się co 2 – 3 godziny i zjada, ile może, lecz piersi dalej dają odczucie przepełnienia i ciążą. Wtedy możemy pomagać sobie odciągnięciem pokarmu jedynie do odczucia ulgi i zimnym okładem po nakarmieniu.

To fakt, że kobieta może być tym mocno przemęczona. Nawał lubi występować z baby bluesem, który potrafi dać w kość. A wtedy najlepiej, żeby do dzieła wkroczyło „zdrowe otoczenie”.

W większości sytuacji dobre słowo, niezachwiana wiara w kobietę i jej kompetencje i kubek melisy skutecznie pomoże.

Wygląda na to, że pierwsze dni znacznie różnią się między sobą. Czy laktacja w końcu się unormuje?

P: Jak najbardziej! Naturalnie, organizm mamy poznaje potrzeby dziecka przez pierwsze tygodnie i zwykle po około 4 tygodniach widzimy, że laktacja stabilizuje się. W praktyce oznacza to, że i dziecko i mama odczuwają chociażby większą regularność w karmieniu piersią.

Okres połogu to czas, w którym kobietą i dzieckiem opiekuje się położna środowiskowa. W razie jakichkolwiek problemów zawsze polecam kontakt z zaufaną, poznaną już w ciąży położną.


O macierzyństwie i o laktacji, przy kawie będziemy rozmawiać we Wrocławiu, w Studiu Warsztatowym i Kawiarni FOKS 26.11. (wtorek) o godzinie 18:00. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszamy! O wydarzeniu przeczytacie tutaj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *